LIZBONA – co zobaczyć w dzielnicy BELEM

Lizbona rozpieszczała nas piękną, wiosenną pogodą, potwierdzając nasze przypuszczenia, że luty do idealny czas na jej zwiedzanie. Podczas naszego wydłużonego weekendu w Portugalii, pół dnia spędziliśmy w dzielnicy Belem (z portugalskiego Betlejem). Jest ona jedną z tych najbardziej turystycznych w mieście, ale zważywszy na porę roku, udało nam się poruszać po mieście we względnym spokoju.

This slideshow requires JavaScript.

Portugalscy odkrywcy

Lizbona jest dumna ze swoich wielkich odkrywców i w Belem widać to na każdym kroku. Świetność portugalskiego imperium kolonialnego podpisana nazwiskiem chociażby Ferdynanda Magellana lub Vasco da Gamy zachęca do przyjrzeniu się bliżej tej dzielnicy. Warto zwrócić uwagę na monumentalny Pomnik Odkrywców, który upamiętnia postacie związane z budowaniem potęgi kolonialnej Portugalii i zerknąć na mozaikową mapę świata u jego stóp. Podczas spaceru brzegiem rzeki Tag, od mostu przypominającego trochę ten z San Francisco, aż do Wieży Belem, która strzegła niegdyś wejścia do portu, można przyjrzeć się mieszkańcom Lizbony, spieszącym do szkoły, biegającym w czasie przerwy w pracy czy odpoczywającym nad brzegiem rzeki.Tak na marginesie, podczas przyglądania się sylwetkom wielkich odkrywców i mniej lub bardziej udanych próbach zrozumienia portugalskich tabliczek z opisami poszczególnych postaci, wróciła szkolna fascynacja Ferdynandem Magellanem, chyba ulubionym z żeglarzy, którego tragiczny los i niespełnione marzenie zapadło w dziecięcej pamięci o wiele bardziej niż dzieje pozostałych odkrywców. 

This slideshow requires JavaScript.

Klasztor Hieronimów
Klasztor Hieronimów urzekł nas zdjęciami w przewodniku, więc jego zwiedzanie było naszym obowiązkowym punktem wycieczki. Nieprzypadkowo nazywany jest jednym z Siedmiu Cudów Portugalii. Spacerując po klasztorze, najlepiej poza sezonem turystycznym, można cofnąć się w czasie o kilka wieków. Szczególnie, gdy dobiegną nas dźwięki chóralnych nagrań. Połączenie stylu gotyckiego i renesansowego plus biało-błękitne kafelki na każdym kroku, dodają miejscu dużo uroku. Wstęp do samego klasztoru kosztuje 10 EUR (bilet normalny), dodatkowo można wykupić dodatkowe wstępy do sąsiednich muzeów.
Pasteis de Belem

Jeśli chodzi o słodkości, Lizbona znana jest w całym kraju z Pasteis de Belem. Skosztowanie tej babeczki, okrzykniętej królową portugalskich wypieków, to obowiązkowy punkt wycieczki w Belem. Według legendy, przepis pochodzi z Klasztoru Hieronimów i do dziś proporcje i dokładne składniki owiane są tajemnicą. Przepis zna obecnie tylko kilka osób, przekazywany jest z ust do ust i nie może być nigdzie zapisany. Osoby znające przepis powinny trzymać się od siebie z daleka tak, aby w razie zagrożenia, przepis nie zaginął wraz z ich śmiercią. Stąd też wybrańcy nie mogą podróżować razem ani wspólnie spożywać posiłków.

Podobno najsmaczniejsze Pasteis de Belem można znaleźć w Casa Pasteis de Belem. Jak przystało na miejsce polecane w przewodnikach, panuje tam duży tłok. Nasze ciastko (zwane też Pasteis de Nata) zjedliśmy w małej restauracji w drodze do Lizbony.Taki przysmak można też zrobić w domu, korzystając z wielu odtwórczych przepisów w sieci. Składniki podawane w większości z nich, takie jak: ciasto francuskie, mleko, jajka, mąka, cynamon, skórka cytrynowa i żółtka, są łatwo dostępne.

Już za miesiąc Ryanair otwiera bezpośrednią siatkę połączeń Wrocław – Lizbona, dlatego niewykluczone, że wrócimy tam eksplorować kolejne zakątki tego miasta. I może w końcu uda nam się znaleźć czas na przejażdżkę żółtym tramwajem  (do trzech razy sztuka).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *