Azja i Australia – przygotowania

Nasze przygotowania do azjatycko-australijskiej podróży:

1. Zakup biletów

Zaczęło się spontanicznie. Na jeden ze stron z tanimi lotami zauważyliśmy ciekawą promocję przelotu z Europy do Bangkoku. Cena 2,7 tys. zł w dwie strony, najlepszymi liniami świata – Qatar Airways, termin – wrzesień 2012. Prawie trzy tysiące za przelot, dla kogoś, kto zwykle wydaje max 250 zł nie jest może najszczęśliwszą promocją, ale coś nam się ubzdurało, że do Azji za mniej niż 4 tys. zł dolecieć się nie da, więc uznaliśmy to za super okazję. Może w tanich lotach po Europie mamy jako takie rozeznanie, ale w podróżach międzykontynentalnych zdecydowanie nam go brakowało.
Kilka dni podejmowania decyzji i zastanawiania się czy aby na pewno nas stać i czy na pewno chcemy jechać, opłaciło się z nawiązką. Ostatecznie ten sam przelot udało nam się kupić za ponad 1 tys. zł taniej. Nie było mowy, aby odpuścić taką okazję. Żeby nie było za pięknie wylot był z Budapesztu, z powrotem do Wiednia, a w obie strony należało się przesiąść w Doha (Katar). Nie mieliśmy jeszcze możliwości zwiedzić tych miast, więc nie było to dla nas problemem. 

tumblr.com

2. Planowanie trasy

Aby nie siedzieć prawie 3 tygodnie w jednym miejscu, postanowiliśmy skorzystać z azjatyckiego Ryanaira – linii AirAsia i pozwiedzać jak najwięcej się da. Po wielu tygodniach poszukiwań ustaliliśmy następującą trasę:

Bangkok -> Kuala Lumpur -> Sydney -> Kuala Lumpur -> Singapur -> Hong Kong -> Makau -> Bangkok

Wbrew pozorom tak duża ilość przelotów nie była męcząca, a dodatkowo, obyło się bez żadnego opóźnienia, ani odwołanego lotu. Wszystko udało nam się tak poukładać, że po porannym lub nocnym przelocie, mieliśmy cały dzień na zwiedzanie. 

onestep4ward.com

3. Wizy

Jedynym krajem, który wymagał załatwienia dodatkowej wizy była Australia. Na szczęście dla pobytów turystycznych to tylko formalność – wystarczy wypełnić formularz na stronie internetowej, a gotową wizę dostajemy kilka godzin później na maila. Wiza turystyczna jest ważna 3 miesiące i podczas pobytu nie można podejmować pracy zarobkowej. Więcej informacji pod linkiem: http://www.uk.embassy.gov.au/lhlh/IMMI_holiday_info_polish.html

brusselsdiplomatic.com

4. Szczepienia i ubezpieczenie

Po za szczepieniami na żółtaczkę, które mieliśmy robione standardowo w szkole lub przed zabiegiem chirurgicznym nie robiliśmy żadnych dodatkowych. Kupiliśmy za to malaron, który miał nas chronić przed malarią. Cena była wysoka (180zł za 12 tabletek), a dodatkowo miejsca w których byliśmy nie były aż tak bardzo „malaryczne”, ale dla czystego sumienia postanowiliśmy zainwestować. Z ubezpieczeniem też poszliśmy na łatwiznę – wykupiliśmy sobie kartę Planeta Młodych na rok. Na szczęście nie musieliśmy z niej korzystać.

tumblr.com

5. Bagaż

W związku z tym, że czekała nas podróż pełna przesiadek i chodzenia ograniczyliśmy nasze bagaże do 2 małych plecaków i jednego większego. W sumie wszystkie 3 ważyły około 15 kg. Spakowaliśmy się na tyle dobrze, że niczego nam nie zabrakło, a z drugiej strony nie nosiliśmy nic na darmo. Niestety, tak czy owak po kilku dniach noszenia balastu wydawało nam się, że ważą 3x więcej. Następnym razem na pewno spakujemy się w dwa małe plecaki.

tumblr.com

6. Noclegi

W Azji i Australii wybór noclegów jest ogromny. Od tanich hotelików w cenie 20 zł za noc, do 5* hoteli również w rozsądnych cenach. Wyszukując konkretne miejsca przeszukiwaliśmy sprawdzone przez nas strony: www.hostelworld.com oraz www.booking.com. Trafiliśmy na naprawdę fajne miejsca, a nie licząc zabłąkanych karaluchów-olbrzymów w Singapurze, obyło się bez większych problemów. 

tumblr.com

7. Waluta

Praktycznie wszędzie płaciliśmy kartą lub wyciągaliśmy gotówkę z bankomatów. To co nam zostało z jednego państwa, zamienialiśmy w drugim kraju już bezpośrednio w kantorze. Nie opłacało nam się wywozić żadnych obcych walut z Polski (oprócz amerykańskich $, które zamieniliśmy potem na australijskie po dość korzystnym kursie).

traveldot.net

Pierwszy etap naszej podróży już na blogu:
Pierwszy przystanek: BUDAPESZT

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *