WILNO – ZWIEDZANIE JESIENIĄ

Czasami lepiej wyruszyć w spontaniczną podróż, niż mieć wszystko zaplanowane co do godziny… Przekonaliśmy się o tym jesienią zeszłego roku. W październiku zorganizowaliśmy kilkudniowy wyjazd do Szwecji i Finlandii. Lot do Sztokholmu Ryanairem za 1zł z lotniska w Modlinie, a potem prom do Turku. Wszystko opłacone i zapięte na ostatni guzik.

Zaczęło się od tego, że droga z Wrocławia do Modlina to jedno wielkie pasmo przesiadek, a po dojechaniu na miejsce, ma się wrażenie, że znajduje się pośrodku niczego. 
Lot do Szwecji był planowany na 8:00 rano. Niestety, po kilkugodzinnym oczekiwaniu przy bramce odpraw przekazano nam, że zostaje on odwołany przez warunki atmosferyczne. Jakby tego było mało, w międzyczasie całe lotnisko zostało ewakuowane, gdyż któryś z pasażerów zostawił torbę z kiełbasą bez opieki… Dano nam wybór: kto chce, może lecieć kilka dni później lub prosić o zwrot pieniędzy. Późniejszy lot odpadał – mieliśmy wykupiony prom na ten sam dzień wieczorem, a bilet kupowany przez pośrednika nie podlegał zwrotowi ani przesunięciu. Urlopu też nie dało się przenieść.
Jedyne co nam pozostało, to prosić o zwrot kosztów, czyli 2 zł na głowę 🙂

Postawieni przed faktem dokonanym ustaliliśmy 3 warianty – wracać pociągiem do Wrocławia, zostać w Warszawie lub zdecydować się na inny kierunek podróży. W kafejce internetowej dworca Warszawa Centralna udało nam się opracować plan awaryjny.
Postanowiliśmy pojechać autokarem do Wilna.

Jednodniowa wyprawa była strzałem w dziesiątkę, nie licząc dwóch nieprzespanych nocy i mrozu w samym mieście. Udało nam się jednak zobaczyć większość najpiękniejszych zakątków Wilna – Cmentarz na Rossie, Ostrą Bramę, Górę Trzech Krzyży i generalnie obejść całe centrum. Czasu na spacery mieliśmy sporo, ale w związku z niską temperaturą, częstymi opadami i brakiem dachu nad głową staraliśmy się spędzać jak najwięcej czasu w pomieszczeniach (typu restauracje, kawiarnie, supermarkety i muzea). Dało nam to okazję, zobaczyć miejsca, do których przy pięknej pogodzie pewnie byśmy się nie wybrali (jak muzea) oraz spróbować wielu lokalnych potraw i napojów (również %), gdy już nie mieliśmy pomysłu gdzie odpocząć i się ogrzać. 

2 Replies to “WILNO – ZWIEDZANIE JESIENIĄ”

  1. Zazdroszczę takiego planu awaryjnego, bo okazał się super. Cudowne zdjęcia. W Wilnie nigdy nie byłam i od dłuższego czasu marzę o takiej wyprawie…

    Pozdrawiam serdecznie,
    Sol/Monique

    PS. Polecam mały PODWÓJNY KONKURS u mnie 🙂

  2. Czasami takie spontaniczne decyzje owocują pięknymi doznaniami. Cieszę się, że Wam się udało, chociaż szkoda zaplanowanej wyprawy.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *