NAJDŁUŻSZY POWRÓT DO DOMU

Powrót do domu to dla nas zwykle najtrudniejsza część wyprawy. I nie
chodzi tu tylko o fakt, że czas wracać do życia codziennego, a chciałoby
się zostać dłużej.
W takich momentach nasze plecaki zaczynają ważyć
2 razy więcej niż na początku wyprawy, zaczyna się problem jak z takim
balastem przejść odprawę w tanich liniach i czy wogóle uda nam się
zdążyć na wszystkie ostatnie odcinki podróży.

Podobnie było i tym razem. Nasza
podróż powrotna zaczęła się w Huancayo. Autobusem Cruz del Sur
jechaliśmy jakieś 6 godzin prosto do Limy. Na trasie dostaliśmy prowiant
– kanapkę z kurczakiem. O ile przez całą wyprawę nasze żołądki
wytrzymywały najróżniejsze połączenia smakowe i potrawy, zwykła kanapka z
nieświeżym kurczakiem okazała się dla nas zabójcza. W skrócie: lot z
Limy do Sao Paolo, oczekiwanie na lotnisku, lot do Londynu, droga przez
mękę w centrum Londynu, wylot do Gdańska i podróż PKP do Wrocławia
odbywała się przy akompaniamencie naszych dolegliwości żołądkowych.
Żeby nie było za dobrze, na lotnisku w Gdańsku zostaliśmy zmrożeni
temperaturą -7C, ale kilka godzin w PKP pozwoliło nam się przyzwyczaić
do takich warunków. Teraz wydaje nam się to śmieszne, ale wtedy….
szkoda gadać. Tak czy inaczej te drobne niepowodzenia nie zniechęciły
nas do dalszych wypraw, wręcz przeciwnie. Wróciliśmy cali i prawie
zdrowi, nikt nas nie okradł, ani nie zrobił krzywdy, a już 3 tygodnie
później czekała na nas kolejna wycieczka… 🙂

 Pozostałe części podróży:

1. Ameryka Południowa – przygotowania
2. Chiasso i Mediolan
3. Lima 1, 2, 3
4. Quito
5. Mitad del Mundo
6. Panama
7. Huancayo
8. Marco 1, 2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *