DROGA PRZEZ ANDY

Trasa z Huancayo do Marco, miasta, w którym mieści się główna
siedziba parafii ks. Mariusza, wiodła m.in. przez Concepción,
miejscowość położoną jakieś 25 km na północ do Huancayo. Tam właśnie, na jednym ze wzgórz, stoi ogromna figura Matki Boskiej, największa w
Peru, a troszkę mniejsza od naszego Jezusa w Świebodzinie. Postanowiliśmy wspiąć się po schodach znajdujących się wewnątrz figury, aby podziwiać
przepiękne widoki dolin i gór otaczających Huancayo. W drodze na szczyt pomnika dopadły nas pierwsze objawy choroby wysokościowej. Pokonanie około 100 schodków
na tamtej wysokości to jak pokonanie tej samej odległości sprintem np. w bloku
we Wrocławiu. Jednak po kilku godzinach praktyki, udało nam się przyzwyczaić do zadyszki i niewielkich zawrotów głowy.


 

Podczas dalszej drogi dojechaliśmy do
pierwszego w tym rejonie klasztoru franciszkanów w Santa Rosa założonego w XVI wieku. Zbudowany w typowo europejskim stylu jest dość popularnych celem wycieczek.

W związku z tym, iż ruch na polnych drogach (bo głównie po takich się poruszaliśmy) jest znikomy, postanowiliśmy kontynuować dalszą podróż na pace samochodu podziwiając przepiękne widoki gór, pól oraz domów ulepionych z tzw. adobe, czyli tamtejszej brunatnej lepianki.

Kolejnym przystankiem było jezioro o nazwie „Laguna de Paca” znajdującego się na wysokości
3390m.n.p.m. Samo jezioro ma 80 m głębokości, dookoła niego zbudowano restauracje, sklepy z pamiątkami i miejsca, w których można zatrzymać się po drodze i odpocząć na łonie natury. Zaproponowano nam krótki rejs po jeziorze, a przewodnik opowiedział nam ze szczegółami historię każdej widocznej góry. Podobno jedna z nich przedstawia śpiącego inka, który ma się zbudzić, gdy w kraju będzie się źle działo.

Krajobrazy, które mieliśmy okazję podziwiać podczas tej wycieczki, różnorodną roślinność, ukształtowanie terenu i historie, które kryły się w każdej napotkanej wiosce czy nawet budowli przekonały nas, że aby poczuć, że poznało się Peru chociaż trochę, nie wystarczy tydzień, dwa a nawet miesiąc pobytu. I chociaż wydawało nam się, że już jakieś pojęcie o Peru mamy (bo zwiedziliśmy Limę i Huancayo), kolejne dni przekonały nas, że to dopiero niewielka część tego, co nas jeszcze czeka 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *